Jednym z powodów, dla których chcieliśmy ponownie odwiedzić słoweńskie wybrzeże Adriatyku, była Izola – mniej wymuskana i nieco mniej turystyczna siostra Piranu. Z poprzedniej wizyty znaliśmy jedynie tamtejszą plażę – Svetilnik Beach Izola, tym razem przyszła pora na zanurzenie się w labirynt wąskich uliczek i spojrzenie na miasteczko z nieco innej perspektywy.

Izola to liczące ok. 15 tys. mieszkańców, rybackie miasto. Niegdyś było wyspą (stąd nazwa – isola z włoskiego oznacza wyspę), lecz „(…) podnoszący się poziom wód, ale przede wszystkim względy sanitarne sprawiły, że około 1800 roku mieszkańcy zasypali przestrzeń dzielącą wyspę od lądu”[1]. Dziś jest popularnym miejscem wypoczynku, choć – nie ma co ukrywać – to pobliski Piran zdobył miano „perły Adriatyku” i to na nim skupiona jest uwaga większości turystów. Doskonale to rozumiemy, my również daliśmy się ogarnąć tej fali zachwytu, ale jeśli szukacie czegoś mniej wymuskanego, nie możecie pominąć Izoli.
Szczerze mówiąc, to miasto nie wywarło na mnie najlepszego pierwszego wrażenia. Kierując się wskazówkami „wujka Google”, zaparkowaliśmy na dużym parkingu, znajdującym się przy nabrzeżu – to była raczej ta mniej reprezentacyjna część mariny, przypominająca dzielnicę przemysłową z charakterystycznym ceglanym kominem, który wydawał mi się wyjątkowo paskudny. Do czasu, gdy okazało się, że to ważna część historii miasta – pozostałość po przetwórni ryb i wytwórni konserw, która dawała pracę pokoleniom mieszkańców Izoli i okolic.


By lepiej zrozumieć Izolę, warto zacząć zwiedzanie od wizyty w muzeum Izolana – Domu Morza. Znajdziecie tam m.in. kilkadziesiąt modeli statków, prawdziwą łódź rybacką, fotografie ukazujące życie mieszkańców miasteczka, usłyszycie opowieści o morzu, rybołówstwie i znaczeniu wspomnianej już przetwórni ryb dla lokalnej społeczności i gospodarki. Muzeum jest niewielkie, czas zwiedzania to około godziny, może dłużej jeśli traficie na tak fantastycznego i zaangażowanego przewodnika jak my, który oprócz oprowadzenia nas po obiekcie, okazał się być doskonałym „punktem informacji turystycznej”. Aktualne godziny otwarcia i ceny biletów znajdziecie na stronie Muzeum Izolana.



Zwiedzając Izolę nie można pominąć, znajdującego się na wzgórzu, kościoła św. Maura. Pierwsza świątynia powstała w tym miejscu w XIV wieku, obecny wygląd budowli to efekt przebudowy w XX wieku. Tuż obok znajduje się 30-metrowa wieża z istryjskiego kamienia, zbudowana w 1585 roku. To znakomity punkt orientacyjny dla zwiedzających Izolę i miejsce, z którego możecie spojrzeć na miasto z góry. Uwaga – podczas naszego pobytu, na drzwiach znajdowała się tabliczka z informacją, że wchodzicie na własną odpowiedzialność. Fakt – wieża domaga się już remontu, ale nie był to stan budynku zagrażający zdrowiu lub życiu zwiedzających ;). A widoki – moim zdaniem warte wysiłku w postaci pokonania schodów.




Wąskie uliczki średniowiecznego miasta dobrze jest zwiedzać niespiesznie, by poczuć klimat tego miejsca. Sporo tu zaułków – zarówno zaniedbanych, jak i zachwycających „przydomowymi ogródkami”, bo choć to miasto z kamienia, mieszkańcy tworzą w nim maleńkie oazy zieleni, wystawiając przed drzwiami donice z roślinami.





Przystankiem obowiązkowym dla miłośników pięknej architektury jest bogato zdobiony, trzykondygnacyjny pałac rodziny Besenghich (Palača Besenghi degli Ughi), uważany za jeden z najpiękniejszych budynków w Izoli. Powstał w latach 1775-81 na zlecenie istryjskiej rodziny Besengich. Zaprojektował go mediolański architekt Filippo Dongetti. W narożniku znajduje się kamienny lew – pochodzi ponoć z XIII w., stanowił część budynku istniejącego tu wcześniej, przed budową pałacu. Dziś mieści się tutaj szkoła muzyczna, wnętrza można zobaczyć na krótkim filmie na kanale Visit Izola na You Tubie. Na stronie visitizola.com znalazłam też informację, że: „Wnętrze Pałacu Besenghi degli Ughi można zwiedzić w ramach wycieczki z przewodnikiem, w towarzystwie przewodnika i po wcześniejszym uzgodnieniu”.




My ograniczyliśmy się jedynie do obejrzenia pałacu z zewnątrz, po czym ruszyliśmy w kierunku głównego placu starówki – to określenie brzmi dumnie, ale Manziolijev Trg, bo o nim mowa, to w rzeczywistości nieduży plac, przy którym znajduje się najstarsza budowla sakralna w Izoli, kościół Najświętszej Marii panny z Alieto, datowany na drugą połowę XI w. Od zachodu, do kościoła przylega ratusz, choć jego główna fasada nie jest widoczna z placu, ale od strony nabrzeża. Ratusz istniał już w średniowieczu, ale obecny wygląd to „głównie efekt XVI-wiecznej modernizacji”[2].
Oprócz kościoła, przy tym samy placu, stoi pałac Manzioli – jeden z najstarszych budynków w miasteczku, zbudowany w 1470 r., a nazwany na cześć dawnego burmistrza Tommasa Manzioliego. Wystarczy rzut oka, by dostrzec w nim wyraźne wpływy weneckie – mi natychmiast przyszła na myśl kamieniczka w nieodległym Piranie, zwana Wenecjanką.
Manziolijev Trg zatrzymał nas na dłuższą chwilę, a to za sprawą obiadu – pracownik muzeum Izolana, jako miejsce godne polecenia, zwłaszcza jeśli mamy ochotę na owoce morza, wskazał karczmę Bujol. Z polecenia skorzystaliśmy.



Tuż obok ratusza znajduje się Veliki Trg, z urokliwym skwerem, ławeczkami i fontanną oraz widokiem na nabrzeże i zacumowane łodzie, zdaje się być miejscem spotkań mieszkańców. Przysiadłam tam na dobre pół godziny, z przyjemnością obserwowałam odpoczywającego w cieniu seniora, rozmawiające kobiety i cały ten codzienny ruch (skwer jest otoczony ulicami) – pośpiech i nerwowość tych, którzy gdzieś pędzili i spokój tych, którzy właśnie usiedli, by zjeść obiad lub wypić kawę.


Podczas naszego kilkugodzinnego pobytu w Izoli, skupiliśmy się na tkance starego miasta, ale jeśli kochacie morze, to polecamy Wam spacer wzdłuż nabrzeża oraz plażę Svetilnik (po słoweńsku – latarnia morska) – największą i najpiękniejszą w Izoli, z charakterystyczną niewielką latarnią morską. A jeśli zapragniecie uciec przed słońcem, tuż obok plaży znajduje się park, gdzie możecie rozłożyć kocyk, urządzić sobie piknik lub poczytać książkę.
Poniżej info o książkach oraz linki do treści, które nas zainspirowały lub dostarczyły informacji o Izoli:
Krzysztof Bzowski, Słowenia, Wydawnictwo Helion, Wydanie I, 2020
Aleksandra Zagórska-Chabros, Słowenia. W krainie gór, jaskiń i winnic, Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2019
visitslovenia.pl: https://www.visitslovenia.pl/ciekawe_miejsca/8,45,0,0,Izola-Isola







[2] K. Bzowski, Słowenia, Wydawnictwo Helion, Wydanie I, 2020, s. 84
[1] https://www.visitslovenia.pl/ciekawe_miejsca/8,45,0,0,Izola-Isola
[dostęp 14.07.2026]