Świat pędzi, a my razem z nim. Wciąż pragniemy więcej, lepiej, bardziej. Również w podróżowaniu, bo nieznane kusi, a „siti brejki” są obietnicą szybkiego zaspokojenia potrzeby zobaczenia czegoś nowego w przystępnej cenie. Ogrom potencjalnych „destynacji” może przyprawić o zawrót głowy, a tempo owych wakacji o… zmęczenie. Może się starzeję, ale coraz częściej, myśląc o odpoczynku, zerkam w kierunku miejsc już mi znanych, do których powrót wywołuje miłe uczucie bycia „u siebie”.
Tag: refleksje o życiu
Zapiski z podróży #2: Gdańska zmiana perspektywy
Przyzwyczajamy się do tego, co znamy. Śpiewane wcześniej piosenki brzmią jakoś lepiej, na wydeptanych ścieżkach czujemy się pewniej, chętnie sięgamy po sprawdzone produkty. I nie ma w tym niczego złego – o ile to nam wystarczy.