Świat pędzi, a my razem z nim. Wciąż pragniemy więcej, lepiej, bardziej. Również w podróżowaniu, bo nieznane kusi, a „siti brejki” są obietnicą szybkiego zaspokojenia potrzeby zobaczenia czegoś nowego w przystępnej cenie. Ogrom potencjalnych „destynacji” może przyprawić o zawrót głowy, a tempo owych wakacji o… zmęczenie. Może się starzeję, ale coraz częściej, myśląc o odpoczynku, zerkam w kierunku miejsc już mi znanych, do których powrót wywołuje miłe uczucie bycia „u siebie”.
Tag: Zapiski z podróży
Zapiski z podróży #3: Węgierskie odczarowanie
Ile czasu trzeba, by „odczarować” sobie obcy kraj, którego nigdy wcześniej się nie odwiedziło, ale który wydawał się nieprzyjazny i nudny? Cóż… czasami wystarczy kilka godzin.
Zapiski z podróży #2: Gdańska zmiana perspektywy
Przyzwyczajamy się do tego, co znamy. Śpiewane wcześniej piosenki brzmią jakoś lepiej, na wydeptanych ścieżkach czujemy się pewniej, chętnie sięgamy po sprawdzone produkty. I nie ma w tym niczego złego – o ile to nam wystarczy.
Zapiski z podróży #1: Pierwszy, bałtycki zachwyt
Nigdy nie rozumiałam fenomenu Bałtyku – zachwytu nad morzem, które mnie (mającej okazję widzieć je zaledwie kilka razy w życiu) zawsze wydawało się brzydkie, ponure, niedostępne albo oblepione taką chmarą turystów, że czułam się zmęczona samym patrzeniem na ten tłum.