Polacy kochają Chorwację. W 2024 roku ten kraj odwiedziło 1,1 mln naszych rodaków, co sprawia, że jesteśmy czwartą (po Niemcach, Słoweńcach i Austriakach) co do wielkości grupą zagranicznych turystów. Ewelina Sadura Marinović, Polka mieszkająca na wyspie Brač, w swojej książce „Chorwacja. Kamienie, morze i opowieści z Dalmacji” opisuje nie tylko miejsca warte odwiedzenia podczas wakacyjnych wyjazdów, ale też pokazuje nieco inną perspektywę – kogoś, kto widzi ten kraj poza sezonem turystycznym i kto stał się częścią lokalnej społeczności.
Kategoria: Świat
Zapiski z podróży #4: Słoweńska magia powrotów
Świat pędzi, a my razem z nim. Wciąż pragniemy więcej, lepiej, bardziej. Również w podróżowaniu, bo nieznane kusi, a „siti brejki” są obietnicą szybkiego zaspokojenia potrzeby zobaczenia czegoś nowego w przystępnej cenie. Ogrom potencjalnych „destynacji” może przyprawić o zawrót głowy, a tempo owych wakacji o… zmęczenie. Może się starzeję, ale coraz częściej, myśląc o odpoczynku, zerkam w kierunku miejsc już mi znanych, do których powrót wywołuje miłe uczucie bycia „u siebie”.
Słowenia: Krkavče – wieś na skałach i tajemniczy kamień
Po trzech latach wróciliśmy do Słowenii – kraju, który skradł nasze serca. Tym razem zatrzymaliśmy się tuż przy granicy z Chorwacją, w dolinie rzeki Dragonji. I to właśnie tam usłyszeliśmy o wyjątkowej, zbudowanej na skałach, wsi Krkavče, w pobliżu której znajduje się tajemniczy kamień, uznawany za „jedyny słoweński menhir”.
Zapiski z podróży #3: Węgierskie odczarowanie
Ile czasu trzeba, by „odczarować” sobie obcy kraj, którego nigdy wcześniej się nie odwiedziło, ale który wydawał się nieprzyjazny i nudny? Cóż… czasami wystarczy kilka godzin.
Słowenia – nasze zachwyty (wideo)
Byłam przekonana, że moja miłość do Madery jest tą jedną, jedyną i żadne, ale to absolutnie żadne inne miejsce na ziemi nie może się z nią równać. Że nigdy, przenigdy żaden krajobraz nie zapadnie mi tak głęboko w serce i że moja odpowiedź na pytanie: „Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić ponownie?” zawsze będzie się zaczynała na literę M… I wtedy pojechaliśmy do Słowenii.
Pierwsze spotkanie z Rygą (2019)
Kiedy A. powiedział, że jedziemy na weekend do Rygi, pomyślałam sobie w duchu: „Do Rygi? Na Łotwę? A co tam jest ciekawego?”. Po trzech dniach w tym niesamowitym mieście, wiedziałam jedno – musimy wrócić.